Jazda konna powinna być niczym taniec
“Jeżdzić konno może nauczyć się każdy, ale jazda w harmoni z koniem jest sztuką.”
Jeździmy najczęściej sami, bez trenera, wytycznych i planów treningowych. Skupiamy się przede wszystkim nad koniem (ustawieniem, wykonywaniem elementów), a zapominamy o... sobie.
Aby tworzyć parę z koniem (tańczyć z nim) trzeba też wymagać od siebie. I to w takim samym stopniu (a nawet więcej) niż od naszego partnera.
Stosujemy w codziennej jeździe wszelaką przemoc. Kopiemy, szarpiemy, krzyczymy. Żądamy i wymagamy. Zawsze wiemy lepiej. Wymagamy od konia, a czy od siebie wymagamy w takim samym stopniu? Czy żądajac od konia ustawienia, sami ustawiamy swoje ciało tak, aby pomóc mu w rozluźnieniu i ruchu naprzód? Odpowiedzmy sobie szczerze na pytania: Czy tańczymy razem koniem, czy udowadniamy samym sobie, że to my jeźdźcy mamy rację? Czy prawidłowo przekazujemy pomoce naszemu partnerowi? Czy pomagamy koniowi zrozumieć o co go prosimy, czy obwiniamy go za nasze błędy?
W dzisiejszym świecie, gdzie większość czasu spędzamy siedząć. W dodatku siedząć niedbale z wykrzywionym kręgosłupem, ściśniętym brzuchem. Bo nam tak wygodniej. Taką sylwetkę przenosimy na konia. Rozsiadamy się na koniu jak na fotelu i “wgniatamy” dosiad w siodło. A grzbiety końskie muszą to znosić. Ale dlaczego konie muszą dawać 100% swoich mozliwości jeśli my - jeźdzcy dajemy o wiele wiele mniej? Kto z nas (ale szczerze) pilnuje swojej sylwetki i to już w pierwszym stępie?
“Umiejętność posługiwania się pomocami (dosiad, łydka, ręka) decduje jakimi jesteśmy jeżdżcami.”
Żeby jazda konna była łatwa lekka i przyjemna dla obydwu partnerów, to najpierw jeździec musi prawidłowo oddziaływać na konia. By to osiagnąć trzeba posiadać dobrą równowagę, stabilny dosiad i umięjetność panowania nad swoim ciałem w siodle.
Niestety to my uczymy się wolniej niż koń. Najwygodniej dla konia jest wtedy, gdy jeździec siedzi w najniższym miejscu na grzbiecie konia, zaraz za kłębem. W siodle powinno usiąść się tak, by środek ciężkości jeźdźca i konia pokrywały się. Takie umiejscowienie daje łopatkom maksimum swobody.
Nie da się prawidłowo odziałowywać na konia, gdy siodło jest niedopasowane do grzbietu wierzchowca. Oprócz dyskomfortu konia (siodło uwierające grzbiet), jeździec marnuje zbyt dużo siły, żeby utrzymać równowagę. Siodło powinno leżeć tak, aby jego najgłębszy punkt znajdował się w środku. Dzięki czemu jeździec może usiąść blisko środka ciężkości konia.
Wiele siodeł jest za wąska i przesuwa się do przodu, co utrudnia jeźdżcom znalezienia równowagi. Jedno siodło nie będzie pasować na wszystkie konie. Każdy koń ma inną budową np. jedna łopatka może być cofnięta. Dobrym rozwiązaniem przy jeżdżeniu wielu koni są podkładki korygujące. Zawsze należy sprawdzać położenie siodła na koniu, gdyż konie zmieniają swoją budowę (umięśniają się, chudną, tyją, rosną itd). Dobrym sposobem przy siodłaniu jest też wyciąganie przednich nóg konia (bierne rozciaganie), aby siodło dobrze się ułożyło.
Kontrola swojego ciała jest ważna we wszystkich dyscyplinach sportu. Trzeba mieć na tyle wyćwiczone mięśnie, aby oszczędzać siły. Trzeba nabyć umiejętność rozluźniania się. Jeździec musi pozostać w równowadze bez napinania mięśni czy usztywnania się. Siedząc na koniu rozciągamy nasze ciało w górę (poprzez tułów, ramiona, głowę) i w dół (uda, kolana, łydkę do stopy).
“Poprawny dosiad = poprawne oddziaływanie na konia.”
W czasie jazdy należy siedziec prosto (jak królowa angielska), a cieżar ciała powinien być równo rozłożony na obydwu kościach siedzeniowych i podparty na kości łonowej. Kiedy patrzymy z boku na jeźdzca to ramię, biodro i pięta powinny tworzyć linię prostą. Czubek palca nogi powinien znajdować się bezpośrednio pod czubkiem kolana. Linia prosta powinna przebiegać od łokcia do nadgarstka i przez wodze do pyska. Łydka powinna leżeć 10 cm za popręgiem. Gdyby zabrakło konia jeździec powinien wylądowac na stopach. Czyli powinno się siedzięć na koniu tak jakby się stało, tylko na ugiętych kolanach.
Poproś drugą osobę, by pomogła Cię usadzić w prawidłowej pozycji i jedź stępem dookoło ujeżdżalni, pilnując prawidłowej pozycji. Prawda jakie to trudne? Pilnować siebie. Już po chwili staramy się powrócic do pozycji poprzedniej, która wydaję się nam wygodna i pewna. Potrzeba wielu godzin, dni, miesięcy, żeby mieć świadomość swojej postawy na koniu. Potrzebne są do tego wskazówki ternera/insruktora korygujące na bieżąco nasz dosiad, ale i samokontrola własnego ciała. To ciężka i żmudna praca.
Dodatkowym utrudnieniem, jest to, że każda kończyna człowieka wykonuje inne zadanie w jednym momencie (np. przy zakrętach, chodach bocznych). Nie wystarczy skupić sie na jednej części konia (np. ustawieniu głowy). Różne pomoce zajmują się różnymi częściami ciała w jednym momencie czasu.
Uczymy się wolno i przez całe życie. Nasze ciało musi poznać sposób poruszania się konia i dostosować się do tego ruchu tak, żeby nie zaburzać równowagi konia. Łatwiej przychodzi to jeźdzcom, którzy tańczą, uprawiają akrobatykę itp. gdyż mają znacznie wiąkszą świadomość swojego ciała.
“70% dosiad 25% łydka 5 % ręki”
Jeździec może skoncentrować się na korygowaniu tylko jednego, zasadniczego problemu. Jest to spowodowane “fizjologią” mózgu. Dlatego nie można jednocześnie poprawiać dosiadu i w tym samym czasie, uczyć się nowego ruchu. Najpierw należy poprawić dosiad, potem kontynuować naukę ruchów.
Proces korygowania dosiadu i użycia prawidłowych pomocy jest drugotrwały. Podczas nauki jeździec i koń “uwsteczniają się”. Dzieje się tak dlatego, że stare przyzwyczajenia zanikają, a nowa technika nie jest jeszcze dostatecznie utrwalona. W tym momencie często następuje kryzys, gdyż zamiast poprawiac jakość jazdy pogarsza się i wielu jeźdzców woli wócić do swojego, złego, ale wygodniejszego stylu jazdy. Odpuszczając sobie oszukujemy tylko samych siebie. Duże zmiany moga doprowadzic do złości, która przelewa się na konia :(
“Nigdy nie można poświęcic zbyt dużo czasu na udoskonaleniu swojego dosiadu”
Nawet doświadczony jeździec powinien wracać do ćwiczeń na ląży. Nie wstydźmy się jeździć na ląży. Wystarczy raz w tygodniu poświęcic 20 min, ale rzetelj pracy. Pomaga to w zrozumieniu właściwego używania dosiadu, kontrolowania konia i oddziałowywania na niego. Można wtedy całkowicie skoncentrować się na sobie, gdyż nie trzeba kierować koniem.
Jazda bez strzemion też jest pomocna w korygowaniem dosiadu, rozlużnieniu się i odnajdywaniu równowagi.
“Konie zachowują się dokładnie tak jak są jeżdżone”
Dobry jeździec to taki, który ma cierpliwość i pozwala koniowi poszukać odpowiedzi na zadany sygnał. Umie słuchać reakcji konia, wybacząc pomyłki. Musi w każdej sytuacji zachować spokój i cierpliwość. Wyczucie reakcji konia jest drugim ważnym czynnikem w tańcu z koniem. Najczęściej jeźdzcy dający polecenie koniowi oczekują, że koń je rozumie. Jeśli nie odpowiada w sposób jakiego oczekuje, to zakłada on, że koń się buntuje i każą go za brak zrozumienia zadania. Wyczucie pozwala przewidzieć i zakceptować błędy konia.
Konie tak samo jak ludzie mogą skoncentrować się tylko na jednym zadaniu. Umiejetność rozłożenia w czasie kolejnych instrukcji decyduje o powodzeniu lub braku powodzenia w pracy z koniem. W zrozumieniu stawianych żądań przez jeźdzca. Koń musi mieć czas na zrozumienie. Chwila odpoczynku w trakcie jazdy pozwala na odpreżęnie mięsni i złapania oddechu. Pomaga również jeźdźcowi na zastanowienie się o co chcemy konia poprosić. Taka chwila jest dla konia najlepszą nagrodą za wykonaną pracę. Pogłaskanie po karku, miły ton głosu, czy odpuszczenie napęcia w wodzach też jest formą podziękowania za wykonaną przez konia pracę.
“Koń ma zawsze z treningu schodzić zadowolony”
Analizujmy swoje jazdy, zastanawiajmy się dlaczego coś nie wychodzi lub jaki jest powód kiedy wychodzi. Szukajmy rozwiązań (ale nie jaki patetent założyć na konia, tylko co mam poprawić w sobie, żeby mój partner mnie lepiej zrozumiał), i nie zwalajmy od razu winy na konia i trenera. Bo to my siedzimy i powodujemy koniem i to my popełniamy błedy. A konie nie rozumieją naszych pomocy i dlatego się buntują.
Nie ma innej drogi niż doskonalenie samego siebie. Trzeba zrozumieć ideę pracy z konem i posiadać jasny obraz tego, do czego chcemy dążyć. Teoria z książek, artykułów to nie wszystko. ważna jest również obserwacja innych jeźdzców, ich treningów, gdzie widać harmonijną pracę jeźdźca z koniem.
Autor: Małgorzata Bors
Komentarze
« powrót




Dodano: 16.08.2011 20:24, Autor: Antares, Adres IP: 89.75.72.*